Cokolwiek, jakkolwiek to nazwiemy jest to coś co nie powstaje w sekundę. Nie piszę tutaj o wypadkach. Tylko o różnego rodzaju chorobach, które są w naszym społeczeństwie i jest o nich dużo i głośno. Nadciśnienie, zawał, choroby kobiece, problemy jelitowe, SIBO, depresja, zaburzenia lękowe, otyłość, nowotwory i tak dalej.
Z punktu energetyki:
Zdrowie = harmonia w funkcjonowaniu człowieka = zrównoważona energia w każdej części ciała.
Dysfunkcja = dysharmonia w funkcjonowaniu człowieka = jakaś część ciała ma ograniczony przepływ z jakiegoś powodu (logiczne, że trzeba znaleźć przyczynę, żeby rozwiązać konflikt i doprowadzić do uzdrowienia, naklejenie plasterka na objaw nic nie da albo da na chwilę)
Żeby się uzdrowić warto znaleźć początek.
Załóżmy, że ciągle boisz się, że ktoś bliski Ci umrze. W związku z tym wszystkich kontrolujesz i pilnujesz. Czujesz lęk, strach, panikę. I teraz pytanie czy to jest na pewno TwojeCzy faktycznie straciłaś/eś coś na swojej linii życia
Czy to się zaczęło u Ciebie czy u przodków
Kto coś stracił
Komu kogoś zabito lub gdzie umarło w rodzie jakieś dziecko
Każda emocja ma swoją określoną wibrację, która wpływa na ciało. Stąd notoryczne odczuwanie jakiejś emocji, której z jakiegoś powodu nie potrafisz puścić/odczuć/przetrawić może wywoływać stres i zaburzenie w ciele. A są to często przekonania od rodziców czy dziadków. Stąd w kinezjologii pracuje się na linii przodków i układa przestrzeń w tu i teraz, żeby przyszło nowe W równowadze i harmonii
Sandra