O dysautonomii😵‍💫

Dysautonomia jest zaburzeniem równowagi pomiędzy układem współczulnym, a przywspółczulnym układu nerwowego (Przypominam, że u.współczulny odpowiada za pobudzanie różnych reakcji w naszym ciele, a u.przywspółczulny za wyciszanie). 

Ten brak równowagi w większości przypadków jest związany z większą aktywnością układu współczulnego😳

▪️Dlaczego❓

Bo pierwotnie w reakcji na czynnik stresogenny, kiedy na człowieka czyhało jakieś zagrożenie włączał się tryb walki lub ucieczki i to właśnie się zadziewało. Czyli następowało rozładowanie nagromadzonego napięcia.

▪️A co dzieje się teraz❓

Teraz również w sytuacji stresowej włącza się pierwotna reakcja u. współczulnego, ale nie dochodzi do walki czy ucieczki czyli rozładowania napięcia. Za to dowiadujesz się, że masz deadline w pracy na zaraz, że za chwilę znowu podniosą ceny albo sąsiedzi znowu wiercą za ścianą. Dodajmy do tego brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej, litr kawy dziennie, zajadanie emocji i rozregulowanie gotowe😕

Naturalnie po każdej reakcji stresowej organizm dąży do równowagi i załączenia komponenty przywspółczulnej. Ale jest to też zależne od Twojego stanu układu nerwowego. Jeśli tych bodźców stresowych jest w życiu za dużo to może być mu trudniej.

Skoro już dochodzi do dysautonomii i większego zaangażowania układu współczulnego to czym to się może na co dzień objawiać❓

🔻problemami gastrycznymi, bo ten układ wysyła krew z ciała na obwód do mięśni rąk i nóg, żeby walczyć i uciekać, a nie trawić. Czyli mogą się pojawić wzdęcia, uczucie pełności, ciężkości, zmniejszone wydzielanie enzymów trawiennych czy nietolerancje pokarmowe.

🔻zwiększonym tętnem i ciśnieniem krwi.

🔻uczuciem pobudzenia przed snem i porannymi problemami ze wstawaniem.

🔻problemami z pamięcią, myśleniem czy koncentracją.

🔻spłyceniem oddechu.

🔻pogorszeniem odporności, a zatem ciągłym łapaniem infekcji.

🔻uczuciem lęku czy niepokoju.

🔻problem z regeneracją ciała – zarówno potreningowo jak i bez bodźca związanego z aktywnością – ciągłe poczucie zmęczonego ciała.

To są objawy, z którymi już trzeba działać, bo organizm mówi „oho, dalej sobie na to nie pozwolę❗️” I to jest czas na refleksję i przyjrzenie się swojej codzienności. Jeśli ten stan trwa latami to potem łatwiej o zespół chronicznego zmęczenia, nadciśnienie tętnicze, otyłość czy zaburzenia lękowe. 

Czyli co możemy z tym zrobić❓

Aby wyciszyć część współczulną układu nerwowego i tutaj nie będzie zaskoczenia – należy stymulować komponentnę przywspółczulną❗️

Co możesz zrobić sam❓

🔅Ćwiczenia oddechowe,

🔅Medytację koherencji serca, 

🔅Masaż ucha,

🔅Automasaż brzucha,

🔅Przytulanie/seks (tutaj warto z kimś, ale można robić autoprzytulanie i autoseks😅),

🔅Śpiewanie/mantrowanie „Om”,

🔅Istnieją też stymulatory nerwu błędnego, ale to już będzie związane z większą inwestycją.

Co można zrobić z tym w gabinecie❓

🌀 Terapię czaszkowo-krzyżową (ze stymulacją konkretnych obszarów mózgu, stymulacją nerwu błędnego, równoważeniem poliwagalnym)

🌀 Terapię wisceralną (tutaj poprzez ćwiczenia oddechowe, pracę na nerwie błędnym i narządach również wyciszamy układ współczulny)

🌀 Masaż

🌀 Kinezjologicznie poszukać największych obciążeń organizmu, które wpływają na generowanie sporego stresu w organizmie.

Praktyka jogi również będzie korzystnie wpływała na komponentę przywspółczulną🧘‍♀️

Sandra